Divinity Wiki
Advertisement
Divinity Dragon Commander Header


20px-Disambig-icon.png Nazwa tego hasła odnosi się do więcej niż jednego pojęcia. Zobacz także inne znaczenia wyrażenia Edmund.

Jak każdy orzeł spogląda w dół w poszukiwaniu pomniejszych stworzeń, tak samo mój geniusz każe mi unieść się wysoko ponad pozostałe – w istocie mniejsze – stworzenia.
— Edmund


Edmund Augustus III[1] – generał, przebywający głównie w barze, na statku powietrznym o nazwie „Kruk”, książę dworu Jastrzębiego Gniazda pochodzący z rodu Karkaros[2], a także postać występująca w Divinity: Dragon Commander.

Osobowość[]

Edmund sprawia wrażenie osoby bardzo elokwentnej, aczkolwiek patrzącej na wszystkich z góry. Jaszczur jest bardzo dumny, a jego główna wada to pycha. Uważa, że tylko on jest w stanie siebie godnie przedstawić, bo inni zrobią to nieprawidłowo, banalizując jego osiągnięcia. Generał podobnie do reszty uważa, że Sigurd I był słabym władcą, który osłabiał własne królestwo.

Według Henry'ego, Jaszczur jest równie arogancki, jak bystry i równie pomysłowy. Jednak w towarzystwie jest nieznośny, ponieważ jego próżne cechy w większości odpychają. Wiadomo również, że Edmund już od wczesnych lat miał niezwykłe predyspozycje do sztuki wojennej. Podobno zawsze był bystry „jak potok górski”, lecz raczej samotny i bezgranicznie wierzył, że jest dziesięć razy lepszy i mądrzejszy od innych[3]. Według Henry'ego najgorszy jest fakt, że to całkiem prawdopodobne, ale lepiej nie utwierdzać go w takim przekonaniu.

Mimo swojego aroganckiego charakteru, nie można mu odmówić bezpośredniości i szczerości. Zawsze mówi to,  co myśli. Nie patrzy przy tym na to, czy kogoś to urazi, ponieważ jest zapatrzony w swoją osobę. Jaszczur potrafi być miły, jeżeli wie, że odniesie dzięki temu jakąś korzyść.

Edmund uważa, że spotyka się z powszechnym niezrozumieniem. Według niego wszyscy nazywają go odludkiem, mającym świat w pogardzie. Jaszczur twierdzi jednak, że wręcz przeciwnie – wspaniale jest mieszkań w słodkim odosobnieniu, kiedy wszystkie istoty niższe pełzają jak robactwo[4]. Edmund nazywa siebie eremitą i kiedy przychodzi mu rozmawiać z osobnikami, których ma w pogardzie, wówczas zmuszony jest patrzeć na nich z góry, bez zniżania swojego poziomu. Oprócz tego, Jaszczur jest ateistą.

Według Scarlett, Edmund jest „pokrętnym skurczybykiem”, który wszystkich uważa za głupszych od siebie. Kobieta zastanawia się, czy istnieje cokolwiek, co mu po prostu nie przeszkadza. Natomiast Catherine twierdzi, że Jaszczur sam w sobie tworzy odrębną klasę i co do tego nie ma wątpliwości. Według niej, generał posiada lotny umysł, lecz nie jest pozbawiony wad. Kreuje się na lepszego od innych i nie widziałaby w tym nic złego, gdyby nie był mężczyzną i fanatykiem. W mniemaniu Edmunda, wszyscy są na równi z bydłem. Ogólnie Catherine uważa go za dziwacznego.

Edmund uważa impy za najmniej znaczącą z ras, która swój spryt zawdzięcza wyłącznie swoim powiązaniom z demonami, pod względem płynącej w nich krwi. Uważa się za najznamienitszego generała armii Smoczego Dowódcy. Według niego kapłan impów jest postacią rodem z farsy, która nie zasługuje na przesadnie rozbudowany protokół. Oprócz tego, uznaje wspomnianą rasę za siedlisko zarazy i wrzodu na ciele całej współczesnej cywilizacji.

Według Edmunda, nie istnieje nic takiego jak równość wśród ucywilizowanych raz i sądzi, że kobiety są tak samo kompetentne jak mężczyźni - o ile są jaszczurzycami.

Historia[]

Przeszłość[]

Edmund był księciem na dworze Jastrzębiego Gniazda[1], pochodzącym z rodu Karkaros. Panująca tam atmosfera sprawiła, że Jaszczur nauczył się nieufności, a zwłaszcza, że przebywał wśród istot, które sprawowały władzę. Ambicja tętniła tam żywiej niźli nieufność i jej siostra, a ostrożność była najbliższą przyjaciółką.

Edmund chodził do szkoły wojskowej i już we wczesnych latach swojego życia dostrzeżono w nim nadzwyczajną mądrość, bystrość i smykałkę do sztuki wojennej. Jaszczur okupił to jednak próżnością i arogancją, uważając siebie za lepszego od innych[3].

Divinity: Dragon Commander[]

Edmund po raz pierwszy wita Smoczego Dowódcę w barze i już na początku nieco z niego drwi, ale w sposób inteligentny. Jaszczur nie sądzi również, by Henry – generał, którego nazywa prostakiem, przedstawił go w godny sposób. Z tego powodu, mężczyzna przedstawia się tytułując siebie lordem. Edmund stwierdza, że chętnie dodałby „do usług”, lecz zauważa, że nie ma jeszcze aż tak dobrych stosunków z głównym protagonistą. Mimo tego, Jaszczur twierdzi, że udzielanie bohaterowi bezcennych rad jest dla niego równie pasjonujące jak krasnoludzka opera, ale zgodził się pomóc głównie ze względu na zaintrygowanie w kwestii wsparcia Maxosa aktualnego przedsięwzięcia. Z tego powodu, generał chętnie da szansę Smoczemu Dowódcy, by przyszły władca mógł się wykazać. Oprócz tego, Edmund w sposób negatywny opisuje Sigurda I, który według niego doprowadził do upadku królestwa, aczkolwiek wyraża możliwość, że być może Smoczy Dowódca coś ugra z następujących wydarzeń. Kiedy główny protagonista stwierdza, że wyczuwa sporą nieufność od Jaszczura, wówczas mężczyzna przyznaje, że wyrobił sobie taką cechę poprzez przebywanie na dworze. Dodaje również, że jeżeli chodzi o głównego protagonistę, to obawy „mocniej drążą skałę”. Następnie Edmund zauważa, że istoty takie jak Smoczy Dowódca, nazywa się smoczymi rycerzami, by dodać zwykłym mieszańcom nieco splendoru. Edmund uważa, że niewielu potrafi rozróżnić czystą, smoczą krew od tej, zmieszanej z ludzką. Według niego, kluczową różnicą jest nieczystość, ponieważ ludzie splamili istnienie stworzeń, które w połowie są smokami. Następnie generał wyznaje, że Smoczy Dowódca jest po dwakroć bękartem, zarówno z urodzenia, jak i wychowania. Pod koniec rozmowy, Jaszczur się bulwersuje twierdząc, że jest generałem, a nie niańką.

W późniejszym czasie, Edmund pojawia się podczas zebrania generałów w komnacie królewskiej, gdzie bohater oficjalnie staje się dowódcą. Jaszczur stwierdza, że trochę to potrwa, zanim wszyscy przywykną do nowego tytułu głównego protagonisty. Dodaje również, że nie podoba mu się to, ale Maxos w swojej nieskończonej mądrości nalegał, by generałowie wykroczyli poza ramy zwykłej uprzejmości. Edmund uważa, że „plebejusz” by wystarczył jako tytuł.

Misja dyplomatyczna[]

W pewnym momencie, Edmund otrzymuje zadanie od Prospery, by udać się do impów w roli dyplomaty i zacieśnić współprace militarną pomiędzy rasami. Jaszczur niechętnie chce przyjąć tę misję, wtedy po raz pierwszy zwraca się do Smoczego Dowódcy słowami „Drogi Dowódco”. Jego niechęć wynika z tego, że uważa impy za najmniej znaczącą z ras. Edmund słysząc o planie Jaszczurzych Władców ma ochotę jedynie głęboko westchnąć, choć przyznaje, że sprawa nie dręczyłaby go tak bardzo, gdyby nie musiał zniżać się do wizytowania wojsk obcej rasy. Próbuje przekonać głównego protagonistę, by nie pozwalał mu udać się na dyplomatyczne rozmowy, które nazywa groteskowymi ceremoniami. Jaszczur woli skupić się na zadaniach niż etykiecie.


Jeżeli Smoczy Dowódca stwierdzi, że nie obchodzi go, czy każą mu stawać na głowie, a protokół jest istotny i należy się go trzymać, wówczas Edmund ciężko westchnie i doda, że jego życzenie jest dla niego rozkazem. Na koniec stwierdza, że jeżeli faktycznie impy rozkażą mu stawać na głowie, wówczas protokół dyplomatyczny zostanie przez niego poszerzony o skręcanie małych karków. Jaszczur zostaje wysłany na misję, a relacja z jaszczurami polepsza się, kosztem pogorszenia kontaktów z impami. Dodatkowo, Smoczy Dowódca otrzymuje losową kartę z najemnikiem. Po powrocie Jaszczura, okazuje się, że Edmund wolał zabawiać arcykapłana impów rozmową i grami planszowymi niż podziwiać wzniesienie wieży i jej eksplozję, co zostało przez rasę uznane za prostactwo i wywołało znudzenie[5]. Natomiast Edmund jest niezwykle zadowolony z przebiegu wydarzeń. Oznajmia Smoczemu Dowódcy, że szczęśliwie powrócił z krainy impów. Dodaje, że wielką radość sprawił mu fakt, że mógł się przekonać, jak wieści o nim, docierają nawet do najczarniejszych zakamarków świata. Impy wiedziały o jego przybyciu oraz drobnej niechęci do ich rytuałów. W rezultacie, powitano go zaledwie serdecznym uściskiem dłoni, co bardzo pozytywnie go zaskoczyło. Ponadto uważa, że arcykapłan impów jest całkiem sympatyczny. Po zakończeniu inspekcji, Jaszczur grał z nim w szachy i przez całą noc dyskutowali o filozofii. Edmund wygrał wszystkie partie i zręcznie rozprawił się z jego argumentami. Generał przyznaje również, że arcykapłan nie jest całkowicie pozbawiony intelektu, o co podejrzewał całą jego rasę. Tego rodzaju myśl, niezwykle pocieszyła Jaszczura.



Jeżeli Smoczy Dowódca stwierdzi, że impy przesadzają z protokołem i pożyczy mu swój sygnet, wówczas na ceremonii, Edmund uniesie dłoń i powie, że marnowanie jego czasu jest marnowaniem czasu smoka i nie będzie musiał uczestniczyć w rozmowach dyplomatycznych. Skutkiem tej decyzji jest polepszenia się relacji z impami, kosztem pogorszenia kontaktów z jaszczurami.


Kiedy Catherine zwraca się z prośbą do Smoczego Dowódcy, w celu ustanowienia równouprawnienia dotyczącego zarobków, wówczas Edmund stwierdza, że przed gniewem tej kobiety nie da się uciec. Wyraża jednak zrozumienie co do jej wniosku.

Ciekawostki[]

  • Sherry jest jedynym trunkiem, który może zostać skonsumowany przez Edmunda[2].

Galeria[]


Przypisy

  1. 1,0 1,1 Larian Studios, „Divinity: Dragon Commander”, 2013 rok. Słowa Edmunda, podczas pierwszej rozmowy.
  2. 2,0 2,1 Larian Studios, „Divinity: Dragon Commander”, 2013 rok. Słowa Henry'ego, podczas pierwszej rozmowy.
  3. 3,0 3,1 Larian Studios, „Divinity: Dragon Commander”, 2013 rok. Słowa Henry'ego.
  4. Larian Studios, „Divinity: Dragon Commander”, 2013 rok. Słowa Edmunda w komnacie królewskiej.
  5. Larian Studios, „Divinity: Dragon Commander”, 2013 rok. Słowa Trinculo Raptusa.
Advertisement